czwartek, 28 kwietnia 2016

Autoportret


Nie będę dużo się rozczulała nad tym postem. O mnie sporo już wiecie, dzisiaj możecie zobaczyć, z kim macie do czynienia xD Oprócz dzisiejszego portretu pojawię się jeszcze tylko raz wśród moich prac - nie lubię rysować samej siebie, bo mam ochotę wszystko zrobić inaczej niż jest naprawdę. Ale ten starałam się stworzyć zgodnie z rzeczywistością.



wtorek, 26 kwietnia 2016

14 # Portret z Mrozem

Nie wiem czy u Was też, ale u mnie (już prawie maj!) pada sobie śnieg z deszczem, jest zimno i muszę znowu zakładać kurtkę zimową. (Huura!) Ogólnie porobiło się małe opóźnienie, portret był gotowy już wczoraj, ale miałam małe problemy z połączeniem aby go wstawić.
Także dzisiaj nadrabiam. Portret został wykonany dla bloggerki Doris San (klik)
Tutaj macie także do podglądu zdjęcie: KLIK





Podsumowując... włosy nie wyszły idealnie jak na zdjęciu. Mam problem z rysowaniem włosów w nieładzie, zmianie uległ też kształt głowy Mroza, co także ciężko było mi skorygować.

Mam jednak nadzieję, że portret mimo wszystko Ci się podoba :)


Kolejne, co przed nami to moja gęba na kartce. Tak, w końcu odważę się zrobić swój autoportret. Zobaczycie jak wyglądam xD (Już się boję).
A tak poza tym, zbliża się majówka. Będę miała więcej wolnego bo aż piątek, sobotę i całą niedzielę (poniedziałku i wtorku nie liczę bo wyjeżdżam). Planuję wyrobić się z dwoma, jak nie trzema portretami. :)

czwartek, 21 kwietnia 2016

Kącik Melomana # 1

Dla Ari i dla wszystkich fanów ROCKA ale i nie tylko:)

Lecę z pierwszą serią 20 utworów, które najchętniej słucham.

Miłego słuchania, mam nadzieję, że znajdziecie dla Siebie coś fajnego ;)


Starset - My Demons


Adakain - Sky Is Falling

Red - Darknest Part

Arshad - Nightmare

Ashes Remain - Unbroken

There For Tomorrow - The World Calling

FFH - Undone

Cinema Sleep - The Response

Breaking Benjamin - Had Enough

Otherwise - Die For You

Escape the Fate - Issues

Five Finger Death Punch - Wrong Side Of Heaven

No Resolve - Get Me Out

Oceans Divide - Beg For Mercy

Three Days Grace - Pain



Z folkloru irlandzkiego / celtyckiego

Blackmore's Night - Darkness

Eluveitie - Isara


* * *


Gabrielle Aplin - The Power of Love


* * *

Hybryda rock i chór


Les Friction - Firewall



Les Friction - Who Will Save You Now


środa, 20 kwietnia 2016

13 # Internet friends


Dzisiaj mam dla Was rysunek (jeden z trzech) zrobiony dla bloggerki Doris San, która prowadzi blog pod nazwą Pretty-Girls. Jest to blog poświęcony głównie jej przemyśleniom, życiu, modzie - znajdziecie tam wszystko, z czym utożsamia się nasza autorka. Blog jest bardzo popularny, bo obserwuje go ponad 900 osób - według mnie to naprawdę wielki sukces!
Zdjęcie, którego użyłam: KLIK



Rysunek, standardowo, został wykonany w formacie A4. Postacie na nim są niewielkie w porównaniu do całej kartki. Uznałam, że ciekawiej będzie, gdy dorysuję wieżę, ale nie chciałam jednocześnie przytłaczać nią dziewczyn - bo w końcu to o nie mi chodziło, o ich wyeksponowanie w pracy. Dlatego też nie cieniowałam niczego wokół, pozostawiłam same kontury.
Co sądzicie o takim połączeniu? Coś jakby niewykończona celowo praca...

Mimo, że dość sporo czasu minęło od wstawienia ostatniego portretu, samo rysowanie nie zajęło wiele czasu. Około 4 godziny, tak jak w większości.

Liczę, że podzielicie się ze mną swoją opinią, nie bójcie się krytyki, bo przecież chodzi o to, aby wychodziło jeszcze lepiej.

Z aktualizacji:


  • Zrobiłam mały porządek w etykietach, ponieważ większość z nich była tak naprawdę zbędna. Nie wiedziałam nawet, że jest limit na etykiety i wynosi ok 200. Przekroczyłam tę liczbę i byłam zmuszona coś z tym zrobić xD
  • Po prawej stronie zabrałam obrazki z najchętniej czytanych. Blogger wciąż ma swoje odpały, tym razem wywala obrazki, powiększając je do rozmiarów, które niszczą rozdzielczość bloga, nie wygląda to ani trochę estetycznie, psuje ogólnie całą kompozycję. Żeby nie było - połaziłam po blogach i okazało się, że nie tylko u mnie tak się stało, więc musi być coś na rzeczy.
  • Obrazki tytułowe do każdego posta - chcę aby było tu więcej życia! :)
  • Przewidywany czas realizacji kolejnej pracy - dotyczyć będzie tylko następnej w kolejności. Podam mniej więcej, ile będziecie czekali do następnego rysunku. Czas będzie ulegał zmianie. Każdemu rysunkowi daję na sam początek czas 1 tygodnia (to jest MAX), ale wiecie, że zwykle wyrabiam się w 1-3 dni - o takich zmianach więc będę informowała. 
  • Prezentacja autorów blogów, dla których wykonuję rysunek. Kilka zdań, dzięki którym lepiej poznacie nowe osoby oraz ich blogi - kto wie, może Wam się spodobają. 

Pozdrawiam i trzymajcie się! :)

piątek, 15 kwietnia 2016

11 # Dla Marzeny :)

Muszę przyznać, że bardzo szybko się wyrobiłam z rysowaniem tego portretu. Widoczna jest na nim Marzena - właścicielka bloga kosmetycznego hairismylife.blogspot.com.

Muszę Ci powiedzieć, że masz MEEEGA oczy!

Tak efektownego portretu jeszcze nie narysowałam. Jesteś bardzo fotogeniczna, no i samo w sobie zdjęcie, bardzo dobrej jakości pomogło mi stworzyć coś naprawdę super. Mam nadzieję, że Ci się spodoba, bo ja od samego początku byłam zaskoczona tym, jak mi to wychodzi. Co się zdziwiłam, że zwykle rysowałam portrety od ogółu do szczegółu a tym razem zaczęłam rysować wszystko po kolei. Nie zaczynałam rysować czegoś innego nie kończąc cieniować pierwszego. Myślę, że to także mój osobisty postęp. Wcześniej nie potrafiłam w ten sposób, tym razem się udało i jednak bardziej przekonałam się do tego sposobu. :)

Powoli wyłaniająca się twarz. Wcześniej zarysowywałam całą jednym ołówkiem a potem cieniowałam. Tutaj widać rysowanie partiami.
Tutaj zaczęłam już rysować włosy i koszulę. Powinnam zaczynać od lewej strony, by w ten sposób nie zanieczyścić pracy grafitem. Ale jakoś wygodniej mi z prawej. Biała kartka pod rękę bardzo się przydaje. :)

 W ogóle przez cały czas rysowania słuchałam tylko jednej i tej samej piosenki, którą podsunął mi Arek na swoim blogu szanujwspomnienia.blogspot.com.

Wczoraj pół dnia spędziłam czytając wszystkie posty, które wprawiły mnie w taką zadumę, że wciąż nie mogę się otrząsnąć. Dają naprawdę do zastanowienia, przypominając o tak ważnych sprawach w naszym życiu. A sama piosenka, budzi uczucia, które przypominają i uświadamiają jak kruche jest wszystko to, co nas otacza i to czym jesteśmy. To tak na marginesie, bo rzadko naprawdę się zdarza, aby czyjeś słowa mnie tak porwały.
Jeśli lubisz tematykę doskonalenia się, lubisz dużo rozmyślać o świecie - gorąco polecam! :)

A teraz efekt końcowy razem ze zdjęciem dla porównania. :)



Co sądzisz o swoim portrecie? :)


Dla mnie samej, ten właśnie najbardziej mi się podoba ze wszystkich, które zrobiłam.
A według Was, który do tej pory wyszedł najlepiej?

czwartek, 14 kwietnia 2016

Byc jak czlowiek renesansu


Ostatnimi czasy usiłuję zmienić w pewien sposób swoje życie. Moim celem jest by było ono jak najbardziej wydajne. Czas gna bardzo szybko i moim zdaniem nie ma co odkładać realizacji planów na później, tym bardziej, że kto wie, może jutro mnie tu już nie będzie?

Post na dzisiaj zapowiada się pesymistycznie i w pewnym tego słowa znaczeniu taki właśnie będzie. Ale to już od każdego z Was zależy, jakie wyciągniecie wnioski z moich słów. Nie musicie się przecież zgadzać z tym co napiszę, nie? Ba! Nawet nie musicie czytać o tych pierdołach! :)
Nie możecie przecież cały czas mnie wychwalać i sypać cukrem z rękawa na moje portrety. Dzisiaj daję Wam możliwość czystej dyskusji.

Dla tych, którzy postanowili zaryzykowac i jednak przeczytac - uzbrójcie sie cierpliwosc i odrobine wyobrazni. :)


Na początek trochę matematyki (Maturzyści, nie zabijajcie!).

Doba trwa 24 h z czego około 8h to sen a więc 1/3. Godzin z jednej doby pozostaje 16. Nie zapominajmy, że w tych 16 h mieści się jeszcze czas na toaletę i jedzenie, dojazdy wszelkiego rodzaju, które zabierają nam mniej więcej 3 h. No... kobietom znacznie więcej. :)
Pozostaje z tego 13. Coraz mniej.
A teraz odliczmy średnio 8 h szkoły lub pracy - to tak w tym lepszym scenariuszu (jeśli chodzi o pracę). Zostaje 5! I co z tym zrobić? Pouczyć się czy odpocząć?

Oczywiście u każdego może to wyglądać z deczka inaczej, każdego dnia się różnić. Bo na weekend godziny przeznaczone dla samego siebie będą przeważać. Ale to i tak niewiele w ciągu całego naszego życia. 80% naszego czasu przepada. Bo trzeba zakuwać, trzeba się kształcić by potem pracować całymi dniami. Nie mówię, że to nie jest potrzebne. Nie do tego dążę. Ale gdzie mamy czas na samorealizację? Na to, co przynosi największą satysfakcję, co pozwala na samodoskonalenie i rozwijanie własnych pasji. Jak mamy odkrywać samych siebie, skoro co dzień robimy te same monotonne czynności?

Zmęczeni po szkolnych zajęciach lub po pracy przeważnie nie mamy już siły na to aby robić coś dodatkowo.
A przecież każda z dziewczyn marzy o szczupłej sylwetce! Warto umieć jakiś język obcy lub nauczyć się go lepiej! Masz jakiś talent ale nie masz siły nad popracowaniem nad nim. Miałeś zespół muzyczny ale rozpadł się, bo nie było czasu na spotkania by ćwiczyć. Chciałoby się tylu nowych rzeczy nauczyć, tyle zobaczyć! Na pewno znajdziesz na swojej liście coś, co chciałeś zrobić, spróbować.
Nie wiem jak u Was jest z aspiracjami. Ja np. mam wiele celów w życiu, wiele chciałabym zrobić i się nauczyć. Męczące jest dla mnie bezczynne siedzenie, które stało się przygnębiające. Kiedyś tak nie miałam, ciężko było mi się do czegokolwiek zmusić. Moje życie było bezproduktywną wegetacją, która opierała się na zdawaniu z klasy do klasy bez wyciągania jakichkolwiek nauk, wniosków, korzyści i wnosząc tę niewiedzę w kolejne etapy życia. 3 x Z: Zakuć, zdać, zapomnieć. Pewnie wielu z Was miało z tym do czynienia. Ale znowu nie o tym chciałam napisać...

Kiedyś (a właściwie rok temu, to nie tak dawno ) po powrocie ze szkoły nie robiłam zupełnie NIC. Nie chciałam niczego od życia. Wszystko było mi obojętne. Mogłam cały dzień przeleżeć w łóżku i nic nie robić. Znajome, no nie?
Po zakończeniu technikum analitycznego i zdaniu na dobrym poziome egzaminów miałam stanąć przed wyborem: brak pracy w moim kierunku no i poza tym nie chcę JUŻ pracować. Więc poszłam na farmację.
Tutaj wszystko się zmieniło. Myślałam, że to taka pestka, że wiedza z jaką przychodzę z poprzedniej szkoły dużo mi pomoże (bo część materiału się tu powtarza). Już po pierwszym miesiącu przekonałam się jak bardzo okrojoną wiedzę nam przekazano na analityce (choć powinno być odwrotnie!). Ale nie można nic poradzić, jeśli nie ma zaangażowania ze strony nauczyciela, a tym bardziej ucznia.
Nie jest tu łatwo. Pierwszy semestr minął jako tako. Bezproblemowo i bez większej nauki. Jazda zaczęła się dopiero teraz. Niemal codziennie siedzę w książkach! Ale nie dlatego, że boję się, że nie zdam. Sytuację mam bardzo dobrą. Chodzi o odpowiedzialność!
Przyjdź mi później do apteki z receptą a ja wydam Ci lek ze złym dawkowaniem. Kostnica gwarantowana albo hospitalizacja, w najlepszym wypadku.

To jest jeden element, do którego dążę. Ale nie chcę przecież rezygnować z reszty mojego życia. Bo mam jeszcze pasje i inne cele. Rysowanie i rozwijanie innych technik malarskich, planuję napisać książkę (4 tomową), muszę nauczyć się 2 języków by móc wyjechać, mam w planach ćwiczyć bo zaczynają się problemy z metabolizmem, tak bardzo chciałabym czytać znów książki, na które nie mam czasu, a znajomi i wiele, wiele innych rzeczy...

Wszystko co robisz, robisz kosztem czegoś innego. I o tym pamiętaj!

Człowiek od samego początku zmuszony został podejmować decyzje.  Siedząc teraz przed monitorem robisz to kosztem swojego czasu, który mogłaś/eś przeznaczyć na coś bardziej ciekawego, na coś bardziej rozwijającego.
Nie mówię, że mi się to nie podoba. Bo ciesze się, że chce Ci się to czytać. A może i komuś są potrzebne moje słowa, może coś zmienię w Twoim życiu (Haha!).

Chcę tylko powiedzieć, że w tych 5-6 godzinach, które pozostają nam zwykle z jednego dnia ciężko jest znaleźć siły, chęci na to aby się doskonalić. Bo poświęcając ten czas na rysowanie, znów się w tym czasie nie uczę, nie ćwiczę i nie robię nic innego. Można ten czas oczywiście podzielić, wyznaczyć sobie, że 2 h rysuję, 0,5 h ćwiczę, a resztę się uczę. Ale czy to jest tak bardzo efektowne?
Powiem, że nie. Bo aby być w czymś naprawdę dobrym potrzebne są długotrwałe ćwiczenia. Długotrwałe a więc potrzeba jak najwięcej ilości czasu i najlepiej ćwiczyć codziennie. A w jeden dzień nie da rady zrobić wszystkiego.

Czy łatwo rozwijać się w różnych kierunkach?

 Na pewno dla każdego jest to indywidualna sprawa. Istnieją przecież geniusze, poligloci, wykształceni w wielu dziedzinach. Ale dla przeciętnego człowieka nie jest to tak proste. Wszystko oczywiście zależy od predyspozycji umysłowych, umiejętności. Ale mimo wszystko kwestia wolnego czasu mocno nas ogranicza.
Dlatego zawsze uważam, że doba powinna trwać dwa razy dłużej i powinniśmy mieć do niej dwa lub nawet trzy razy więcej energii. Bo co z tego, że po męczącym dniu wypijesz kawę żeby robić coś wydajnego przez resztę dnia, skoro po jakimś czasie takiego życia, w końcu padnie Ci wątroba?
I znów coś kosztem czegoś. Tym razem byłoby to zdrowie. A przecież nie chodzi o to, aby się wykończyć, nie?

Bycie człowiekiem renesansu nie jest tak proste. Przypominam, że prawdziwi ludzie renesansu byli mega geniuszami. To, co większość z nas chciałaby zrobić i osiągnąć to namiastka tego, co oni potrafili. Także dla większości z nas nawet okrojona wersja wielokierunkowości i rozwoju staje się niemożliwością w codziennym natłoku koniecznych zdarzeń.

Nie ma na to rady. Jedynym lekarstwem jest umiejętne zarządzanie tym czasem, który pozostaje nam dla siebie. Ale to już pozostawiam dla każdego z Was.

Jak już pisałam. Nie była to wcale dobra wizja naszej codzienności. Warto jednak pamiętać, że nigdy nie zostajemy bez wyboru.

A Ty jaki prowadzisz tryb życia?
Czy pilnujesz czasu, czy ma on dla Ciebie znaczenie?
Jak zarządzasz swoim czasem?
Czy zawsze udaje Ci się zrobić wszystko, to co zaplanowałeś?
Ile jest lub było rzeczy, których nie udało Ci się zrobić ze względu na brak siły/czasu?


Pozdrawiam Was serdecznie. Zapraszam do dyskusji w komentarzach. :)

wtorek, 12 kwietnia 2016

10 # Dziewczynka w kapeluszu - dla Emilki

Zakończony, mam nadzieję, że z równie dobrym efektem co poprzednie prace. Mam nadzieję, że czas oczekiwania nie wpędził w powątpiewanie. Miał zostać dodany na weekend, ale trochę się wydłużyło. Nie miałam zupełnie energii aby go skończyć. I aby cokolwiek robić. Liczyło się tylko to, że jestem w domu i nie robię kompletnie nic. Straszny grzech :)

Dziewczynka na nim widoczna wygląda przesłodko. Mam nadzieję, że nie zgubiłam tego na portrecie. Liczę, że Emilia będzie zadowolona :)

Oto portret:

Nie lubię tego, że przy robieniu zdjęcia światło odbija mi ołówek i rysunek wydaje się bladszy niż w rzeczywistości. :< Zgubione cienie zmieniają mi osobę.

Jakie były trudności w narysowaniu portretu?
Moim zdaniem tylko kapelusz. Z malutkimi szczególikami zawsze miałam problemy. Z uwag: przewiązka wygląda na zbyt sztywną.

A Wy co jeszcze zauważacie do poprawki, poza zbytnią bladością? :)

Kolejnym portretem, który zaprezentuję będzie portret dla Marzeny.
Z zapowiedzi: na liście pojawiły się także dwa kolejne zlecenia.

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłej nocy.

9 # Dziewczynka z kwiatem wisni

Wstawiam dzisiaj kolejny gotowy już portret, tym razem dla Sandry. Coraz częściej robię portrety jako prezenty a ten miał zostać przeznaczony na prezent urodzinowy dla szwagierki Sandry. Wykonanie miało w sobie utrudnienie. Zdjęcie, którego miałam użyć było bardzo mocno rozmazane. Zresztą, możecie sami sprawdzić: KLIK .

Gotowy portret wygląda w ten sposób:


Jak widać na zdjęciu i na portrecie jest jedna różnica. Bardzo spodobało mi się ułożenie dłoni dziewczynki więc dodałam jej gałązkę z kwiatuszkami wiśni. Usunęłam za to kieszonkę. Co mi się nie podoba w portrecie to trochę źle pocieniowane ręce. Nie mam w tym jeszcze wprawy i wyglądają trochę kanciasto. Ogólnie portret rysowało się bardzo szybko. O wiele szybciej zrobić portret bez tła, w dodatku z tyloma jasnymi miejscami. 

Standardowo, jak zawsze rozpoczęłam od narysowania twarzy, potem szyja, dekolt, włosy i cała reszta. Nie było większego problemu z wykonaniem, no tylko tak jak napisałam wcześniej - niewyraźne zdjęcie ograniczyło mi rysowanie szczególików.


Linki:

FACEBOOK
Zapraszam do zadawania pytań: KLIK

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

8 # Maly Antos - portret dla Sylwii

Dzisiaj mam przyjemność przedstawić Wam portret, który zdążyłam narysować już dosyć dawno. Od tygodnia jest już w rękach Sylwii i dzisiaj zostanie wręczony jako prezent na chrzciny dla Antosia. 
Bardzo cieszę się, że moje portrety są wykorzystywane w taki sposób, że mogę dać coś od siebie, wiedząc, że dla kogoś będzie to cenną pamiątką. Dlatego jak najdokładniej staram się je wykonywać, dążąc do jak najlepszego efektu.

Portret został wykonany w formacie mniejszym niż A4. Ostatnio nie liczę już czasu rysowania, dlatego nie powiem, jak długo mi to zajęło. Rysowałam w wolnych chwilach i nie był to tylko jeden dzień. Zdjęcie, które wykorzystałam do portretu wyglądało tak Klik
Staram się nie ograniczać już tylko do samej postaci a próbować dodawać też coś od siebie, czasem zmienić, jeśli mam fajny pomysł. Na rysunku można zauważyć jeszcze wiele niezgodności - np prawa rączka wygląda nienaturalnie, szyja wyszła zbyt blado.
Byłabym wdzięczna za wszelkie uwagi dotyczące tego rysunku. Jest to też dla mnie sygnał, na co powinnam zwrócić większą uwagę kolejnym razem.


Kolejny portret pojawi się już jutro. Jeśli jesteście ciekawi, co pojawi się w kolejnych postach, możecie zaglądać do zakładki ''Niebawem''. Tam umieszczam wszelkie zapowiedzi. :)

niedziela, 3 kwietnia 2016

7 # DLA OSKARA - PRZEŚWIETLONE ZDJĘCIE

Witajcie :)


Nadszedł oczekiwany dzień 3 kwietnia. Rocznica Oskara i Emilii a wraz z nim portret, który zrobiłam dla Niej na prośbę Oskara. Wszystko ładnie pięknie, gdyby nie to, że zdjęcie, które dostałam było MEEEGA prześwietlone. Nie znam osobiście tego chłopaka, a cienie są ważne, bo coś zacieniuję inaczej i wychodzi zupełnie inna osoba. Dlatego też, do tego celu wykorzystałam kilka innych zdjęć, o które poprosiłam, a na których cienie były lepiej widoczne. Starałam się dostosować ich poziom do padającego światła, które trochę przyćmiłam na powstałym portrecie. Na prośbę dołączyłam także dedykację "Dziękuję, że Jesteś".
Wybaczcie za słabą jakość zdjęć.

 Gotowy portret bardzo się spodobał Oskarowi, z czego wnioskuję, że dobrze wypełniłam swoje zadanie i jednak osoba, którą rysowałam była tą samą co w rzeczywistości. :)

Format pracy: A4
Czas: 4 h






sobota, 2 kwietnia 2016

CO W PRZYSZŁOŚCI?

Już dość długi okres czasu obserwuję środowisko przeróżnych artystów, odkrywając w ten sposób coraz to dziwniejsze techniki malarskie. Spośród naprawdę wielu pojawiło się kilka, które chciałabym w przyszłości praktykować. Każda z nich w jakimś stopniu łączy się z ekspresją i abstrakcją. Jakoś wcześniej nie potrafiłam zakwalifikować samej siebie, do rodzaju sztuki malarskich jaką preferuję. Te kilka miesięcy diametralnie odwróciły to wszystko, sprawiając, że coraz bardziej zaczynam się w to zagłębiać.

Chciałabym dzisiaj przedstawić kilka (bo pewnie znajdę coś więcej) takich technik, które (mam nadzieję) niedługo zacznę wykonywać.

Wszelkie prace, zamieszczone przeze mnie w poście, zostały znalezione w sieci. Nie znam ich autorów (niestety). I naprawdę podziwiam!

1. Miszmasz (farby, marker ect.  tzn, wszystko) + płótno + mnóstwo kolorów 


 Oczywiście myśląc o tej technice, mam na myśli portrety. Bardzo podobają mi się różnorakie połączenia: farby i markery, długopis z ołówkiem, tusz i kredki i cała reszta dziwadeł. Mówi się, że prawdziwy artysta ze wszystkiego, co ma pod ręką stworzy arcydzieło. Może ja nie powinnam się nazywać jeszcze prawdziwym artystą, ale kroczek po kroku, powoli będę dążyła do tego. :)

2. Portrety wodnymi farbami - abstrakcyjnie.


 Kocham tą technikę! Jak zawsze, tak i teraz, tutaj będę ją wychwalać. Nie widziałam niczego piękniejszego. Zadziwiające jak z kilka nakropionych plam można stworzyć coś tak efektywnego. Jest co prawda mocno podobne do pierwszej, ale nie ma tu markerów ani mocniejszych farb. Są łagodniejsze i delikatne.

3. Kredki 



W najbliższym czasie i tak zamierzam w ogóle zacząć rysować w kolorach. Na początek nawet bambino mnie zadowolą : ) . Później zainwestuję w coś lepszego, gdy już opanuję mieszanie kolorów. Na naukę byłoby ich szkoda, tym bardziej, że mam liche zasoby.
Ale po cichutku marzę o Faber Castell Polychromos. Ludzie rysowani tymi portretami wyglądają jak wyciągnięci ze zdjęcia. Dosłownie.

4. Czarne tło + biel.


Zakupiłam już nawet czarne kartki, mam je od dłuższego czasu (z jakieś 4 miesiące). Razem z nimi kupiłam białe kredki. Jednak całe przedsięwzięcie jest jak na razie na etapie wypróbowywania. To wypróbowywanie wyglądało w ten sposób, że zrobiłam tylko jeden próbny rysunek, który nie wyglądał zachwycająco. W tym samym czasie nawet moje portrety ołówkiem wyglądały przerażająco, a chciałam naraz zbyt wiele i wolałam jednak doszlifować to, co w miarę już wychodzi niż brać się za kolejne. Także zabieram się za tą technikę jako następną, ze względu że mam już czym i na czym rysować :)
Ale powiem, że dziwnie się tak rysuje, zamiast cieni to światło. Ale jest to bardzo ciekawa technika i w dodatku efektowna.

5. Kawa i herbata.


Kolejne cudo, o którym nawet nie wiedziałam. I jestem pod ogromnym wrażeniem pomysłowości ludzi! Nawet kawa i herbata nie okazują się zbyt słabymi barwnikami w tworzeniu dzieł sztuki. Oglądając takie prace nasuwa mi się zawsze jedno pytanie: JAK?
Często kojarzą mi się z pojęciem "idealny chaos". Piękno utworzone kilkoma ruchami. Wyczucie i niezwykły talent. Nie mam pojęcia czy bym tak potrafiła. Kiedyś na pewno tego spróbuję. Nawet jeśli obraz będzie wyglądał ostatecznie jak bezkształtna plama to i tak Wam pokażę tą próbę xD

6. Długopis / tusz do długopisów. 


Tym razem coś, co już próbowałam stworzyć, ale za bardzo mi nie wyszło. No powiedzmy szczerze, nie przykładałam się, bo był to tylko eksperyment. Jestem zbyt leniwa żeby za pierwszym razem zrobić coś porządnie. Wolę kombinować, sprawdzać, uczyć się na błędach. Często rysuję chaotycznie, bez ustalonego porządku, nie pilnuję tego jak dociskam trzymany przez siebie ołówek - to samo było z długopisem.

Z tym mam nadzieję zacząć szybciej. Mam też nadzieję, że nie skończy się tylko na planach :c

7. Obraz podkład + starty grafit


Niestety, ale wujek Google nie znalazł żadnych takich tworów. Ale przykład pracy możecie zobaczyć tutaj. Mimo, że wydaje się być to kosztowna technika, to jednak pozostanę przy tym. Nie raz mam okazję zdobyć stare podkłady i różne takie. Więc czemu nie. Marnotrawstwa nie będzie :)


Trochę bardzo się dzisiaj rozpisałam. Miałam ochotę podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami. Może wkrótce moje prace wykonane tymi technikami będą pojawiały się tu na blogu. Najprędzej jednak może to nastąpić dopiero w czerwcu. Będzie już luźniej z nauką i wgl... Na razie to jest tylko poszukiwanie wolnej chwili aby wykonać zlecenie na portret ołówkiem.
Ale mogę powiedzieć, że wychodzą mi już coraz szybciej. :)

Jeśli znacie jakąś ciekawą technikę, której nie wymieniłam, dzielcie się w komentarzach.
Za każdy bardzo Wam dziękuję. Cieszę się, że komuś chce się to czytać (ja sama z sobą bym chyba nie wytrzymała), więc podziw dla Was. (: Na dzisiaj, myślę, że wystarczy. Dobranoc wszystkim! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...