piątek, 27 maja 2016

20 # AdiKat para :)

Nadeszła chwila na kolejne zlecenie. Tym razem jest to portret podwójny blogowej pary Adriana i Kasi ze stronki AdiKat.
Żałuję trochę, że jak na razie jest tam cicho. Mam nadzieję, że jeszcze się rozkręcicie z blogiem, bo moglibyście mieć potencjał. No ale cóż, wybór należy do Was. :)

Z rysowaniem były problemy ze względu an źle wyliczone proporcje. Musiałam rysować dwa razy. Ale udało się i jest! :)

wtorek, 24 maja 2016

Potrzeba zmiany.

Nadszedł czas na post, z serii, za którą większość nie przepada :) Znienawidzicie mnie za ten ciąg wyrazów lecących w nieskończoność. Na początek przypomnę, czego tak naprawdę ma dotyczyć.

POTRZEBA ZMIANY
ZMIANA jako POTRZEBA każdego z Nas. 

Poznaliście już co zostanie w nim poruszone w zwiastunie: KLIK
Teraz nadszedł czas aby rozwinąć myśl.

Na początek powiem, że wszystkie rady, o których tu napiszę zostały "z życia wzięte". Nie korzystałam z żadnych książek, wszystko wypływa z doświadczenia jakim jest życie.
Musicie także zrozumieć, że ta czysta teoria pozostanie tylko czystą teorią jeśli nie zaczniecie działać. Zrozumcie też to, że nie jest to proces krótkotrwały i należy być cierpliwym i systematycznym.

Dlaczego człowiek potrzebuje zmian i kiedy?


Jeśli jesteś osobą, która dobrze czuje się w swoim ciele, czuje, że nie musi się ukrywać przed światem, że jest wszystko w porządku i panuje w Twoim życiu harmonia, czujesz się szczęśliwy - te słowa nie będą Ci do niczego potrzebne. Ty już to wiesz, korzystasz z tych rzeczy nieświadomie, tak jak należy to robić.
Są jednak tacy (i ja należałam do tych osób), które miały zupełnie odwrotnie. I nie chodzi tu tylko bycie pewniejszym siebie, o zmianę nawyków... można to podciągnąć pod wiele innych problemów, jak sam się przekonasz czytając po kolei wskazówki.

Przejdźmy do rzeczy. :)

Jak stać się lepszą wersją samego siebie? 

Od zmian małych po te WIELKIE.

1. Przede wszystkim musisz chcieć! 

Jeśli nie będziesz otwarty na zmiany, każda próba zmieni się w porażkę. Nie można pomóc nikomu na siłę. Otwórz umysł na to co nowe i nie zamykaj się w swoim mikro-światku, w skorupie ani w poglądach. Świat, który Cię otacza to o wiele więcej tak samo jak ludzie. Kierowanie się cały czas jednym i tym samym przekonaniem jest jak patrzenie całe życie przez jedno i to samo okno w pokoju, wierząc, że cały świat jest właśnie taki jaki widzisz w tej niewielkiej ramie.

2. Przestań myśleć, że osobowość jest niezmienna i nie masz na nią wpływu!

Bardzo często spotykam się z takim myśleniem. "Bo ja już taka jestem". No i co? To wcale nie oznacza, że nie możesz się doskonalić i stawać się lepszym, bardziej wartościowym człowiekiem, który daje rade uporać się z problemami stającymi na Twojej drodze.

3. Uświadom sobie, że masz kontrolę nad sobą i MOŻESZ coś zmienić!



No bo wcale nie musisz, no nie? Ale jeśli czujesz, że coś Ci w sobie przeszkadza i nie pozwala cieszyć się życiem (mam tu na myśli sferę osobowości), możesz z tym walczyć. To przecież Ty, część Ciebie. No a raczej masz kontrolę nad sobą jeśli jesteś człowiekiem zrównoważonym psychicznie. Więc, nie ma problemu aby uświadomić sobie CO jest przyczyną i zacząć się zmieniać. Może to brzmi skomplikowanie, często jest trudne do zrobienia, bo wiele rzeczy robimy odruchowo i bez zastanowienia ale jest możliwe!
Często porównuję ten stan do snu i osiągania świadomości. To właśnie ona - świadomość jest pierwszym krokiem do zmian.

4. Nie wierz ludziom, którzy powtarzają, że nie dasz rady.

Tak jak już napisałam wcześniej, często spotykam się z myśleniem ludzi, że nie da rady zmienić człowieka. Nie można przemalować mu osobowości - czarne pozostanie czarne i koniec. BŁĄD!
Żywy dowód na to, że ich myślenie jest błędne, właśnie trudzi się w pisaniu tego posta.
Ludzie, którzy tak mówią zwykle nigdy nie zrozumieli w jaki sposób można osiągnąć ten cel, może próbowali, albo starali się żeby ktoś się zmienił. No ale... co z tego? Skoro byli zbyt słabi lub wcale tak naprawdę nie chcieli się zmieniać...

5. Zastanów się co robisz i o czym myślisz, gdy Twój humor i Twoje nastawienie zmienia się na gorsze - I ZMIEŃ TO!

Takie małe ćwiczenie. Spróbuj sobie w duchu sam odpowiedzieć na to pytanie. Świadomość, postaraj się zrozumieć jak działa mechanizm Twojego myślenia. Nie wiesz nawet jak wiele można zdziałać, co można zmienić, gdy już się wie. Przejmij kontrolę nad tym, co panuje nad Tobą - czyli przejmij kontrolę nad sobą. Zabawne, co nie? Tak trudno pokonać samego siebie.

6. Nie czekaj i nie odkładaj niczego na "POTEM".

W ten sposób niczego nie osiągniesz. Ja przez takie odkładanie na potem, straciłam pół swojego dotychczasowego życia.

7. Porzuć to, co Cię ogranicza w byciu sobą.

Czasem jest ciężko to zrobić. Wiadomo, że wiele z tych źródeł to ludzie, którzy nas otaczają. Niestety, ale wielu z nich ma na nas niekorzystny wpływ, właśnie przez to, że potęgują w nas te cechy, które chcemy skorygować. Wpędzają nas w zwątpienie.

8. Jaki jestem i z czym mam problem?

Ustal, co tak naprawdę jest przyczyną Twojego rozchwiania. Jakim jesteś człowiekiem, jakie masz cechy i w czym Ci one przeszkadzają lub, które z tych cech sprawiają, że jest lepiej? Bez tego nie zaczniesz.

9. Nie twórz czarnych scenariuszy!

To dobry sposób, ale tylko do tego aby się nieźle zdemotywować i stresować.

10.  Obserwacja siebie i otoczenia.

Musisz pamiętać, że człowiek należy do istot stadnych. Nasze życie jest uzależnione od życia innych. A co za tym idzie musimy sobie radzić, żeby żyć ze sobą w zgodzie i porządku. Ciężko jest żyć wśród ludzi, gdy jest się z nimi skłóconym i skłóconym z samym sobą. Dlatego warto obserwować środowisko, w którym przyszło Ci żyć i wyciągać wnioski na potrzeby lepszego życia. Logiczną rzeczą jest, że zachowanie innych często wpływa na nas samych i odwrotnie - My wpływamy też na innych.

11. Nie wracaj do tego co było!

Nie podpieraj się swoimi porażkami z przeszłości. Mam znajomą, która cały czas wraca do tego co było, takie myśli mocno demotywują i sprawiają, że traci pewność siebie oraz wiarę we własne siły. Bywa tak, że jakiś czas osiąga sukcesy w swojej przemianie, ale gdy stanie się coś nie po jej myśli, zaraz przypomina sobie swoje porażki i wraca do punktu wyjścia. ZAPOMNIJ O TYM.
Zamiast rozpamiętywać przeszłość zacznij wyciągać z niej lekcje!

12. Akceptacja.

Udawanie, że coś nie miało nigdy miejsca, ukrywanie faktu przed samym sobą, że jestem taki a nie inny... Nie jest dobrym sposobem. Jest łatwiejsze, ale nie na dłuższą metę. Bo gdy dzieje się coś złego musimy znów zmierzyć się z rzeczywistością, której nie chcemy przyjąć do wiadomości ani uznać za prawdziwą i czujemy się ich więźniem. Zaakceptuj to, co jest, ale nie stój w miejscu.

13. Żyj w zgodzie ze swoimi wartościami.

Nie zgub po drodze tego co dla Ciebie najważniejsze. Zmiany pełne są wyrzeczeń i wymagają od nas podjęcia trudnych wyborów. Ważne, aby nie zgubić się po drodze. Żyjąc w zgodzie z własnymi wartościami, kierując się nimi - na pewno tak się nie stanie.

14. Poszerzaj wiedzę na temat samego siebie.

Twoje sukcesy nie będą trwałe jeśli zaprzestaniesz na tym co robisz. Gdy już osiągniesz cel, nie staraj się żyć jak dawniej. Naucz się żyć na nowo. Wiedza i wykształcenie jest kluczem.

15. Czerp coraz więcej doświadczenia z czynionych kroków.

Człowiek uczy się zarówno na odnoszonych sukcesach jak i na porażkach. Każdy Twój krok przybliża Cię do celu, napotkasz na swojej drodze wiele sytuacji, które mogą Ci to ułatwić, ale i takie, które to utrudnią.

16. Przejmuj inicjatywę!

Ucz się brać sprawy we własne ręce, nie patrz na innych, rób pierwsze kroki. Nic samo nie przyjdzie.

17. Pomagaj innym, ale nie daj się wykorzystywać.

Można pomóc raz, drugi, trzeci... ale gdy widzisz, że cały czas ktoś wymaga od Ciebie pomocy a nie daje nic od siebie, sam nic nie robi - nie staraj się! Nie przekładaj swojej pracy nad lenistwo innych ludzi.

18. Otwarty sceptyk?

No właśnie. O co mi chodzi z tą otwartością i sceptykiem? Tzn. bądź otwarty na ludzi i nie zamykaj się na świat, ale nie chłoń wszystkiego jak gąbka. Wiesz przecież, że nie każdemu można ufać, nie można ufać w każde słowo innych ludzi. Bądź ostrożny co do informacji, które słyszysz od innych, bądź ostrożny jeśli chodzi o poznawanych ludzi. Nie każdy jest tym za kogo się podaje. Warto przebadać, zaczekać niż nadwerężyć zaufania i potem cierpieć.

19. Pamiętaj o :)

Nie tylko uśmiech, ale i pozytywne nastawienie zmienia całkowicie naszą wewnętrzną sytuację. Pozytyw to siła, zawsze warto wierzyć w siebie i nie dać się wpędzić w zwątpienie i niechęć do działania. Uśmiech to też jedna z tych niewielu rzeczy, którą mnoży się, gdy ją dzielisz.

20.  CIĘŻKA PRACA!

Wspominałam już na początku, że proces ten, będzie wymagał od Ciebie bardzo wiele poświecenia, wyrzeczeń i ciężkiej pracy. Warto to sobie uświadomić i nie poddawać się przy pierwszej porażce. Nikt przecież nie obiecywał, że życie będzie proste.

JESTEŚ W STANIE OSIĄGNĄĆ WIĘCEJ NIŻ MOŻESZ TO SOBIE WYOBRAZIĆ!

ZACZNIJ WIEC DZIAŁAĆ :)


~ Gealach


sobota, 21 maja 2016

To może kredki?

Odsuńmy od siebie na razie motyla, powstanie w odpowiednim czasie. Zaczęłam go, to prawda, ale nie chciało mi się go jakoś rysować. Bardziej zależało mi by sprawdzić kredki w zakresie portretowania. Męczyłam się na początku strasznie aby mieszać odpowiednio barwy, najwięcej czasu zajęła mi sama twarz.

Mimo, że to moja pierwsza styczność z nimi, jestem zadowolona z efektu. Na pewno przy kolejnych pracach będzie widać poprawę w tym, co teraz nie wyszło mi zbyt dobrze.
Czas pracy to ok 6 godzin.







Czekam na Waszą ocenę i rady :)
Pozdrawiam i miłego weekendu!

piątek, 20 maja 2016

Niesamowita technika malowania sprayem!

Witajcie. :)
Dzisiejszy wpis zupełnie nieplanowany, ale chciałam Wam pokazać coś naprawdę super! Trafiłam na to całkiem przypadkiem i szczerze, nie miałam pojęcia, że można stworzyć coś tak pięknego i efektownego. Zresztą... obejrzyjcie sami, początek nie zapowiadał się ciekawie, ale efekt końcowy powala! :)

środa, 18 maja 2016

19 # Dla Doris San po raz kolejny :)

Nareszcie miałam trochę oddechu, by usiąść i na spokojnie skończyć portret. Nie znam imienia dziewczyny, którą na nim przedstawiłam. Dla porównania wrzucam wam zdjęcie. Tym razem ograniczyłam się dosyć w rysunku i narysowałam tylko do ramion.

Przy tym starałam się bardzo cieniować twarz metodą krzyżową (w sensie nakładanie ołówka warstwami, pod różnym kątem), tak aby jak najdokładniej pokryć powierzchnię kartki. No w każdym razie wydaje mi się, że nie wyszło źle. :)



czwartek, 12 maja 2016

Potrzeba zmiany - zwiastun

Witam Was Kochani!
Mam nadzieję, że humor i pogoda Wam dopisuje i że macie czas na odpoczynek. Ja w każdym razie przed jutrzejszymi zaliczeniami jestem trochę niemrawa i zamiast się uczyć, cały czas szukam czegoś innego do roboty, nawet jeśli jest to tylko leżenie i wpatrywanie się w pustą ścianę. Czas urozmaica mi dzisiaj tylko wielkie pudło lodów czekoladowych, które kupiłam i będę teraz jadła przed 3 dni  (za słodkie!)^^ 

Jako, że blog powoli się rozwija a liczba wejść dobiła już do 5000, postanowiłam wprowadzić jedną innowację. A mianowicie zwiastuny "grubszych" postów, poruszających ważniejsze dla Nas tematy. 

Ten jest moim debiutem. Zmontowałam film klatkowy z wykorzystaniem karteczek. Takie najprostsze na sam początek. Było trochę problemów w ogarnięciu tego, oby tylko po włączeniu nic się nie rozklekotało tak jak nie trzeba
; )
Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Zapraszam do oglądania. i oceny. :)




Nie sądziłam, że tak długo się to wgrywa.
Piszcie mi wszystkie swoje uwagi, żeby następnym razem było lepiej ;)
Może wiecie jak powiększyć odtwarzacz? :)

wtorek, 10 maja 2016

18 # Dla Patrycji

Kolejny rysunek, jeszcze świeżo skończony został wykonany dla autorki bloga http://ispossiblee.blogspot.com/ Patrycji. :)
Czas rysowania to około 2h.





17 # Dla Doris San


Dzisiaj niestety krótko, mimo, że wstawiam dwa portrety. Mam sporo ograniczony czas.
Przedstawiam Wam portret w wykonaniu dla Doris San, dla której niejednokrotnie rysowałam. :)
Był to mega szybki rysunek, bo zakończyłam go już po godzinie roboty! :) No w każdym razie, zdjęcie, które otrzymałam nie było jakoś ciężkie do przetrawienia a czepiłabym się tylko jakości, przez co nieco i rysunek na niej stracił.


niedziela, 8 maja 2016

Kochany Pamiętniczku...

"...ostatnimi czasy wszystko zaczęło się układać. Wkraczam nareszcie w swój własny świat, w rzeczywistość, nad którą mam kontrolę, mimo iż nie jest ona Snami. Zdobywając władzę nad samą sobą, zdobyłam władzę nad rzeczywistością, w której przyszło mi żyć."




Czy ktokolwiek z Was prowadził lub zamierzał kiedykolwiek prowadzić pamiętnik?
Taki pisany, na papierze. Coś jak blog, tyle, że niepubliczny, osobisty, prywatny, tajemny...
Większość z Was na pewno jest jeszcze z tych roczników, którzy wiedzą co to takiego. :)
Niejeden z Was chował go w najbardziej sekretnym miejscu w domu. Takie miejsce, gdzie przelewacie wszystkie Wasze myśli, smutki i radości, ukrywacie swoje tajemnice i pomysły.
No tak, kto by nie wiedział. Każdy wie, czym jest Pamiętnik :))

Ja owszem, należę do tych ludzi, którzy prowadzą (prowadzili) takie coś. Tyle, że mój raczej nie kojarzy się z różowym pamiętniczkiem Barbie, w którym pisałabym tajemne listy miłosne do swoich oblubieńców. Nie rozpoczynałam jego wpisów od znanych słów "Kochany pamiętniczku" i raczej nie ma przyjemnego wydźwięku. Nie kojarzy mi się z niczym szczęśliwym a biorąc go do rąk popadam w depresję.
Jak to widzicie na zdjęciu, jest to stara, wielka, wytarta skórzana księga. Wygląda dosyć mistycznie i taki też był mój zamiar w stworzeniu go.


Może coś więcej o nim samym... 


"Pamiętnik", jeśli mogę go tak nazwać, zaczęłam prowadzić w wieku 11 lat. Czyli 5 klasa podstawówki, jeśli się nie mylę.  Ale nie wyglądał on tak jak teraz. Na początku był to jeden duży zeszyt A4 (60 kartkowy), z brzydką zieloną okładką a co najciekawsze, wcale nie był pamiętnikiem.

Pierwotnie w zeszycie zapisywałam sny...
Sny, które w tamtym okresie mocno zmieniły mój cały światopogląd, były bardzo niezwykłe i sprawiały, że przechodziłam tak jakby przemianę, cokolwiek to znaczy.
Dopiero po 2 latach wpadłam na pomysł powiększenia go o 3 kolejne zeszyty. Zawsze chciałam mieć taką księgę, tylko nigdzie nie można było takiej znaleźć. Spodobało mi się przelewanie swoich myśli na papier, było tego coraz więcej a miejsca w zeszycie brakowało... Więc powstał On...

Sehanine to moje stare "pseudo-artstyczne".
Od pierwszych dni jego powstania minęło już 7 lat. Księga wiele przecierpiała, począwszy od wygniecionych, brzydkich stron po obżarcie okładki przez mole. Ostatecznie ma ponad 500 stron (wiele zostało doklejonych, teksty pisane na okładkach).

Księga miała długi skórzany pasek na górze, jednak dłuższe przechowywanie go w drewnianej skrzyni mocno go uszkodziło. Mole znalazły sobie pożywkę. A z pięknego paska zostało tylko tyle (niewiele):


Jak zrobiłam taki pamiętnik?

Do wykonania potrzebowałam:

- Wytartej skóry najlepiej z jakiejś starej kurtki skórzanej, możecie taką znaleźć w niemal każdym lumpeksie. 
- Taśmy dwustronnej, szerokiej.
- Grubej, włóczki (kolor w zależności od koloru skóry, wg uznania)
- Gruba igła, ja wzięłam taką do butów. 
- Nożyczki

Taśmą posklejałam ze sobą okładki zeszytów tworząc jeden wielki. Obkleiłam nią wierzchnią okładkę, wraz z bokiem ze zgięciami. Przykleiłam skórą, a następnie obszyłam krawędzie. 
UWAGA! Tutaj należy uzbroić się w cierpliwość i mocne palce, polecam obszywać w rękawicach i użyć jakiegoś młotka. Ciężko przebić się przez sztywną oprawą, Ja miałam całe pokaleczone dłonie. 
Jeśli skóra nie jest wymiarowa, żadnej problem. Skrawki też można zszyć z sobą, daje to jeszcze lepszy efekt :)
Szwy wyglądały w ten sposób:

Nie są jakoś specjalnie idealnie wykonane. Nie chciałam by była idealna. Nie podcinałam wystających skrawków widocznych na wcześniejszych zdjęciach. Kiedyś miałam także pas, którym obwiązywałam księgę. Wyglądała wtedy jeszcze bardziej tajemniczo. Jak z jakiegoś opowiadania fantasy. Niestety gdzieś go zawieruszyłam i nie mogę Wam pokazać efektu.

Co znajduje się w moim pamiętniku?


Opuszczę Wam rąbka tajemnicy. Nie będę jednak wnikała w szczegóły, które wprawiły by mnie tylko w ciulowy nastrój. Chcę Wam tylko podsunąć pomysł, który myślę, że bardzo Wam się może spodobać. :)

Pierwszym i jednocześnie najbardziej licznym elementem są sny, które zajmują największą ilość stron w pamiętniku. Cały jeden zeszyt to same sny. Kiedyś bardzo interesowałam się podświadomością i wszystkim co z nią związane. Zapisywałam każdy sen, starałam się je zrozumieć, przez co wplątałam się w niezłe... nie dokończę. Moja mała wiedza na ten temat sprawiła, że zaczęłam coraz bardziej grzęznąć w bagnie moich własnych interpretacji, zupełnie niezgodnych z prawdą. Sny, które znajdują się w Księdze wykorzystuję także do stworzenia 3 tomowej książki "TARO", którą kiedyś będziecie mogli znaleźć TUTAJ (KLIK)  . Okresowo blog jest zawieszony. Robiłam już próby w napisaniu tego opowiadania, jednak okazało się, że wspomnienia i przeszłość jest jeszcze zbyt świeża a ja sama zwyczajnie nie dojrzałam do napisania tej książki. Na blogu pozostał jedynie prolog, który nie zmienił się od tych 7 lat oraz zwiastun (dla ciekawskich).

Ognisty Duch - jeden z głównych bohaterów

Zjawy i zielony księżyc w pełni

Runy

Słyszeliście o kimś takim jak "Opiekun duchowy"?

Przepowiednie

Niezwykłe stworzenia

Demony


Nie trudno zauważyć, że sny nie należały to tych pozbawionych jakiegokolwiek sensu. Wiele z nich miało bardzo symboliczny przekaz. Nie pytajcie mnie jednak o sny, nie odpowiem Wam. Wolę do tego nie powracać. Powiem tylko, że te kilka lat zrobiły ze mnie strzępek człowieka a później ciężko było to naprawić.

Co dalej?
Wiersze, mnóstwo wierszy. Ale tak naprawdę niewiele z nich znalazło się w Księdze. Miałam ich napisane ponad 200. W księdze znaleźlibyście może z 30... Miałam taki dzień, gdy zwyczajnie spaliłam wszystkie w piecu. :)
Rysunki, cytaty, zwykłe opisy przeżytych dni, fragmenty opowiadań, których nigdy się skończę, przemyślenia.
Wszystko, co pisałam było tworzone pod wpływem silnych impulsów - najczęściej negatywnych. Mało było wpisów, które wyrażałyby szczęście. Chyba, że miałam jakiś piękny sen...
To samo tyczy się wierszy. Jest tylko jeden, który napisałam i wyrażał szczęście - i był to wiersz na konkurs. Nie czułam tego, co piszę, pisany na przymus a jednak wygrał.
Pierwszy wiersz w Księdze


Powyrywane strony ze złości

Mnóstwo wierszy

Cytaty

Rysunek

Opis dnia, przeżyć

Ostatnie wpisy pochodzą z roku 2015. Wcześniej była bardzo długa przerwa w prowadzeniu (około 2 lata). Nie wiem co próbowałam sobie udowodnić wchodząc po raz kolejny w te same śmieci. Może to, że ze zdrowym rozsądkiem potrafię znów zająć się interpretacją snów. Ale chyba tak nie jest nie tylko ze względu na mój nietypowy stosunek do snów. Ten czas, który teraz rządzi moim światem, jest zupełnie inny niż kiedyś. Zmieniłam się, diametralnie. Mam zupełnie inne spojrzenie na otaczającą mnie rzeczywistość, nie mam takich snów jak kiedyś, nie pamiętam ich zwykle no i... jestem szczęśliwa. 

Zwierzanie się do moje starego pamiętnika, który ma zapisanych w sobie tak wiele negatywnych emocji, odpada. Zrozumiałam, że nie ma to najmniejszego sensu, a tracę tylko czas na rozpisywanie się o czymś, co nic nie zmieni.
Księga nigdy nie została i raczej nie zostanie zapisana do końca. Po 2 zeszycie nie ma już ani jednego wpisu. Pozostały tylko puste strony.








sobota, 7 maja 2016

16 # Dla Weroniki - czapka i etapy rysowania

Witajcie :)

Minęło 5 dni odkąd wstawiłam ostatni rysunek. Dla mnie to dużo, zwykle nie robiłam tak długich przerw milczenia. Ostatnio jednak mam więcej niż zwykle spraw na głowie: kolejne zaliczenia, nadrabianie zaległości, załatwianie spraw z wynajmem pokoju na wakacje i szukanie pracy. Jednym słowem masakra.


Na portrecie widoczna jest Weronika, autorka bloga https://swiatwidzianyczamikozki.blogspot.com/ 
Zdjęcie, którego użyłam do stworzenia portretu pochodzi z jej stronki.
Weronika jest osobą niepełnosprawną. Mimo świata, który wciąż podkłada jej kłody pod nogi, nie poddaje się, idzie na przód i nie boi się spełniać swoich marzeń. Utalentowana, szukająca swojego miejsca.
Na jej blogu znajdziecie wszystko to, co otacza jej świat. Cytaty, wiersze, opowiadania, zdjęcia i mnóstwo innych rzeczy.

Mimo, iż nie dysponowałam dużą ilością czasu nie zrezygnowałam z podjęcia wyzwania jakim było narysowanie wełnianej czapki i szalika. Szalik zdecydowanie wyszedł mi gorzej niż czapka. Obie te rzeczy rysowałam bardziej na spontanie, w sensie,  nie starałam się idealnie odwzorować tak jak na zdjęciu.

Etapy: 








Życzę Wam miłego weekendu. :)
Pozdrawiam.

poniedziałek, 2 maja 2016

W mroku - próbne prace

Rysunek, który bardzo chciałam Wam pokazać to zarysy męskiego ciała w mroku.

Jest to moja pierwsza praca tego typu, nie jest jakoś specjalnie dopracowana. W sumie to zaledwie szkic tego, co chciałam stworzyć. Próba, eksperyment, zresztą tak jak ze wszystkim co zaczynam.

Kredek, których użyłam to Koh-i-noor Hardtmuth "GIOCONDA" White coal (2,3 i 4)
Papier - nie pamiętam co to za firma, ale można go dostać (chyba) w każdym papierniczym. Była to ryza 100 czarnych kartek, są dosyć śliskie w dotyku.  

Mam je już od ponad pół roku, ale do dzisiaj nie próbowałam narysować nimi niczego, co mogłabym pokazać. Heh, może zrobiłam tylko jedną próbę i zrezygnowałam na dłużej nieokreślony czas i wolałam dopracować coś co mi wychodzi lepiej - czyli portrety ołówkami.

Ale dzisiaj postanowiłam w końcu spróbować nowego i powoli zmieniać kierunek w tym co robię. Co nie znaczy, że zgubię po drodze ołówki. One też zostają! Ale różnorodność zawsze jest dobra, a mam nadzieję, że z czasem będzie mi to wychodziło coraz lepiej.

Mam jeszcze dla Was dwa rysunki, zaledwie zaczęte, które niebawem postaram się dokończyć.
Pierwszy z nich to usta, drugi twarz wyłaniająca się z ciemności.


Jeszcze za wiele nie widać, szczególnie na drugim zdjęciu. :)

Jak Wam się podoba ten typ rysunków?
Tworzycie coś podobnego?

Pirat

Udało mi się ukończyć dzisiaj rysunek, o którym wspomniałam tutaj! :D
Tego akurat nie planowałam i nie jest to ta niespodzianka, o której pisałam wcześniej. Dlatego tym bardziej jestem zadowolona, że mi się udało. Niemal zapomniałam o jego istnieniu. Ale zmobilizowałam się, bo w końcu kiedy, jeśli nie dzisiaj? :)


15 # My

Wrzucam dzisiaj kolejny portret. Minęło trochę czasu od ostatniego wpisu, piękna pogoda dopisuje. Mam nadzieję, że utrzyma się ona jak najdłużej.
Rysunek przedstawia mnie i Marcina. Został zrobiony tak na prawdę na jego "zlecenie" hehe, męczył mnie już jakiś czas. Nie wyszedł mi niestety za bardzo.
Wiecie, jakoś nie potrafię się zmobilizować w domu do pracy. Pobyt w domu bardziej wpędza mnie w lenistwo. Ale ostatecznie uznałam, że tego właśnie mi było trzeba. :)




Miałam problem z cieniowaniem mojego nosa :< W dodatku strasznie widoczne były linie ołówka na twarzach, byłam zmuszona rozetrzeć cienie wiszerem, ale wg mnie nie wygląda to lepiej.
Cieszę się za to z efektu jaki uzyskałam w narysowaniu okularów. To tak na mały + :)

Poza tym rysunkiem mam jeszcze dla Was jedną niespodziankę, na dowód, że ta majówka nie była tak do końca bezrobotna. :)
Post pojawi się jeszcze dzisiaj wieczorkiem.

A Wam jak mija wolne?
Ilu z Was przygotowuje się teraz ostatkami sił do maturki?
Życzę Wam wszystkim połamania długopisów!

Pozdrawiam.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...