wtorek, 28 czerwca 2016

Wakacyjne wyzwania + smutne info.

 Tak, tak wiem. WAKACJE!
Nie da się nie zauważyć. Jest to temat, który krąży na blogsferze dokładnie od 24 czerwca.
Zastanawiałam się czy i ja mam zrobić na ten temat post no i ostatecznie pomyślałam, czemu nie?

Nie będę wam się tu rozpisywała jakie to wakacje nie są super i ile mamy przed sobą wolnego czasu.
Pomyślałam, że dobrym wpisem będzie coś, co nie pozwoli mi zapomnieć (a Wy świadkiem), że mam jakieś postanowienia, cele i wyzwania, które kazałam sobie zrealizować do końca sierpnia.

Nie przedłużając, przejdźmy do rzeczy!



Ukończenie wszystkich zleceń!

Ale to wyzwanie stawiam sobie do końca lipca. I tutaj moje info: Nie wiem czy zrobię następną kolejkę. Dlaczemu?
Zwyczajnie nie wyrobię. Myślałam, że jakoś uda mi się prześlizgnąć, bo w końcu tyle wolnego czasu i wgl... ale. Przede mną egzaminy a co się z tym wiąże - muszę ogarnąć materiał. No i to niestety będzie kolidowało z moim czasem. Macie w zupełności rację, że są wakacje i jak to jest, że wolę się uczyć przez ten czas. Sprawa wygląda w ten sposób, że pierwszy raz w życiu zależy mi na jakiejś szkole i wykształceniu bardziej niż zwykle. Nie mogę wypaść źle a tym bardziej później być złym pracownikiem.
Myślałam nawet aby zawiesić blog do tego czasu, ale powstrzymałam się i po prostu moje prace nie będą się pojawiały aż tak często. Nadrobię to innymi, nudnymi wpisami - jeszcze nie wiem o czym.


Powtórzenie całego materiału z pierwszego roku!

Wiecie dlaczego.


Ogarnięcie teorii z prawka!

Wybieram się od września - trzymajcie kciuki ;)


Namalowanie obrazu akwarelami w dużym formacie!

 Abstrakcja to coś co kocham. Już nawet zaczęłam, ale wiecie (lub nie wiecie) - to proces wymagający czasu i nie pozwala na popełnienie błędu. Mam nadzieję, że do końca sierpnia jeszcze go Wam pokażę już w całości. :)

Zapełnienie kilku dodatkowych koszulek w segregatorze z rysunkami.

Z tym może być kłopot, ale myślę, że od czasu do czasu chwycę za ołówek, kredki lub cokolwiek innego.


Eksperymentowanie z innymi technikami

 

Ukończenie Księgi Pierwszej mojego opowiadania.

Wolałabym zacząć pisać już drugą, tą bardziej kluczową, ważniejszą, ciekawą. No ale póki co muszę zakończyć pierwszą.


To chyba byłoby tyle w temacie. A Wy postawiliście sobie jakieś wyzwania na te wakacje? :)

niedziela, 26 czerwca 2016

Co ułatwia i uprzyjemnia rysowanie?

Witajcie!
Dzisiaj dosyć spontaniczny post w którym opowiem co ma wpływ na to, jak rysujemy.
Zapraszam ;)

Od kilku dni siedzę już w domu. Niby mam więcej czasu a za nic nie potrafiłam się zabrać. Do dnia dzisiejszego. Przez cały tydzień narysowałam mniej niż zwykle potrafiłam to zrobić jednego dnia.. Rysowanie totalnie mi nie szło. Wciąż szukałam innego zajęcia, próbując na siłę robić coś pożytecznego. Z jakim efektem - już pewnie się domyślacie.

Wstając dzisiaj z łóżka powiedziałam sobie "dość" i pierwsze co zrobiłam to... posprzątałam w pokoju.

Może się wydać dziwne, no bo jaki to może mieć związek z rysowaniem. Okazuje się że jednak dosyć spory. Otoczenie w jakim przebywamy ma bardzo duży wpływ na nasze samopoczucie. W zawalonym pokoju ciężko zacząć rysować, wiedząc, że najpierw musimy posprzątać bałagan.

To tak słowem wstępu. Porządek jest jednym z takich elementów, które pomagają. Ale opowiem Wam teraz o pozostałych, które nasunęły mi się dzisiaj rysując kolejny portrecik (zobaczycie go już jutro).

1. Brak czynników rozpraszających.



Znacie to uczucie, gdy chcecie coś zrobić, ale cały czas macie myśli, że niestety są rzeczy ważniejsze i musicie uporać się z nimi w pierwszej kolejności? Bywa nieraz tak, że nawet za te ważniejsze rzeczy nie macie ochoty się zabrać, macie jednego wielkiego lenia. Co z tym zrobić? Przede wszystkim nie próbować rysować na siłę, bo wtedy totalnie nic z tego nie wyjdzie. Warto wtedy jednak odpocząć i przymusić się do tych obowiązków, by rysowanie rozpocząć z czystym umysłem.

2. Cisza lub ulubiona muzyka.


W zależności jaki mamy nastrój - czasem lepiej rysuje nam się w totalnej ciszy, nieraz warto wyjść na zewnątrz i wsłuchać się w śpiew ptaków a czasem wolimy to robić, słuchając ulubionych kawałków. Każdy sposób będzie dobry pod warunkiem, że dobierzesz go do swojego samopoczucia.

3. Dobre oświetlenie.


Według mnie do rysowania najlepiej nadaje się naturalne, dzienne światło. Od jakiegoś czasu nie jestem już wstanie rysować przy lampce nocnej, która daje żółte światło, odbijające ołówek. Trudno znaleźć wtedy odpowiednie miejsce do rysowania no i cieniowanie stanowi niemały kłopot.

4. Dobra pozycja.


Musi być przede wszystkim wygodna. Jakiś czas temu rysowałam jeszcze na kolanie. W ogóle mi to nie przeszkadzało, jednak po jakimś czasie zauważyłam (szczególnie wtedy, gdy zaczęłam rysować przy biurku), że rysuję w trochę inny sposób. W sensie, że twarda, płaska i stabilna powierzchnia, na której trzymamy kartkę pozwala nam na bardziej precyzyjne ruchy ołówkiem. Nie musimy niczym przytrzymywać kartki no i przede wszystkim nic nam się nie gniecie.
Ważna jest także odległość laptopa, komputera, telefonu od oczu (jeśli rysujemy opierając się na zdjęciu).

5. Coś pod dłoń.


To już temat estetyki pracy, ale też o tym napomknę, ponieważ wiele ułatwia podczas rysowania. Taka kartka, którą kładziemy sobie pod rękę, którą rysujemy zapobiega mazaniu się ołówka, kredek. Nie zostawiamy wtedy odcisków palców na kartce, przez co mamy wtedy mniej roboty - podczas jej wymazywania gumką.

6. Kawka lub herbata.


Nie wyobrażam sobie rysowania bez dobrej kawy lub ulubionej herbaty. Bardzo poprawia mi to nastrój a kofeina (od której jestem chyba uzależniona :3 ) pobudza.

7. Coś żywego obok.


Może być to np. kwiatek w doniczce, leżący pies na podłodze, Twój chomik lub widok za oknem. Ma być to coś, co pozwoli Ci się zrelaksować.

8. Warunki otoczenia.


Świeże powietrze, odpowiednia temperatura. Bardzo lubię w chłodne wieczory owinąć się ciepłym kocem lub w upalny dzień rysować przy delikatnym nawiewie wiatraka.


Hm... no wydaje mi się, że to wszystko, o czym chciałam Wam powiedzieć.
A Wy jakie macie sposoby aby umilić sobie czas podczas rysowania, czytania, uczenia się albo np. pisania opowiadań?
Co Wam pomaga wypędzić się z dołka i lenistwa?

poniedziałek, 20 czerwca 2016

24 # Fragmnet karykatury.

Dzisiaj bardzo króciutki post.
Walczyłam ostatnio ze stworzeniem karykatury.
Praca miała wyglądać w ten sposób: hard kobieta i stojący obok Królik Baks wymawiający słynne słowa "co tam doktorku?" Karykatura ma być prezentem dla jednej z wf-istek, która niedawno w mojej szkole obroniła doktorat.
No niestety, ale nie mogę pokazać Wam całości pracy, bo jednak dowiedziałam się, że właścicielka portretu nie lubi być upubliczniana. Mogę za to pokazać Wam królika ^^ oraz część garderoby głównej postaci.




Ogólne wrażenia?
Nie było aż tak źle. Powiem nawet, że miałam niezły ubaw podczas projektowania pracy a później jej wykańczaniu. Jedyną realistyczną częścią pracy (którą zażyczyła sobie zlecająca) była twarz, której zresztą nie zobaczycie. Cała reszta ma bardziej ''bajkowy'' charakter.
Najszybciej rysowało się królika, najdłużej cieniowałam koszulę.
Praca została wykonana w formacie 40 x 26 , czyli mniejsze niż A3.
Czas pracy to około 4h (tym razem kontrolowałam ^^ ).

Niedługo pojawi się kolejne zleconko oraz dwa inne posty trochę z innej beczki (coś nowego u mnie).
Jutro już wyjeżdżam do domu^^. Nie mogę się już doczekać aż zacznę testować pozostałe techniki, na które do tej pory nie miałam czasu. Mam tyle planów i powiem szczerze, że pierwszy raz boje się, że zabraknie mi czasu przez te dwa miesiące na ich realizację.

A jak Wam mija czas przed tymi wakacjami?
Macie dużo planów? :)

czwartek, 16 czerwca 2016

23 # Pandzia - z miniaturowego zdjęcia.

Dzisiejsze zleconko zostało wykonane dla Pandzi. Nie znam Twojego imienia, ale mam nadzieję, że spodoba Ci się rysunek.

Mimo swojej prostoty portret wcale nie należał do tych najprostszy. A to ze względu na miniaturkę zdjęcia:
To jego maksymalny rozmiar, w powiększeniu się pikselował, co utrudniało rysowanie szczegółów. Wiele robiłam na czuja i niestety widać spore różnice w spojrzeniu. Praca została wykonana standardowo w formacie A4.

czwartek, 9 czerwca 2016

Kącik Melomana #2

Odsłona druga, ciąg dalszy.
Tym razem ograniczam się do 10 utworów. 
Słuchawki w uszy lub na uszy i lecim :)
Zapraszam :)


Pirate Love Song - Black Heart



Our Last Night - Sunrise

Plan Three - All Or Nothing



>> ! Hollywood Undead - Sell Your Soul ! <<


Thousand Foot Krutch - Courtesy Call





Falling In Reverse-It's Over When It's Over




!! You Me At Six - Room To Breathe !! 

!! STRIA - Rise From The Ashes !!

!! Stria - Alive !!

!! Fight - All Good Things !!

 

wtorek, 7 czerwca 2016

Tygrys - długopisem na spontanie, etapy.

Dlaczego na spontanie?

Tygrys rysowany był całkowicie bez żadnego szkicu, w pociągu, tak o sobie jak to zwykle bazgra się w czasie nudnych wykładów, gdy nie mamy ochoty słuchać paplania nauczyciela.

Długopis jest całkiem wygodny, bo nie potrzeba nic więcej oprócz niego i zwykłej kartki z zeszytu lub od drukarki. Jedynym minusem jest wylewanie się tuszu, ale myślę, że aż tak mocno nie psuje to pracy, z której i tak jestem zadowolona. Jest to mój drugi rysunek zwierzaka a pierwszy drapieżnego kota.

Po tym doświadczeniu wiem już, że o wiele prościej rysuje się zwierzę niż człowieka. Inne ułożenie futra za wiele nie zmienia tego, co chcemy przedstawić. Inaczej jest z ludźmi: jeden cień lub jego brak decyduje, że nie wygląda już tak, jak należy.

Etapy:











niedziela, 5 czerwca 2016

22 # AdiKat po raz drugi - etapy.

Mam już gotowy portret Adriana, autora bloga http://adikatblog.blogspot.com/
Był dosyć czasochłonny. Tym razem trochę inaczej podeszłam do rysowania, zrobiłam mnóstwo warstw ołówkami, rozcierając je potem wiszerem i ściereczką. Przyznam, że jestem zadowolona z efektu. :)
W rysowaniu pomogło mi dobrej jakości zdjęcie, no i rysowałam na całości kartki, tak aby jak najdokładniej było widać szczegóły. Osobiście jestem bardzo zadowolona z włosów oraz oczu. 






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...